Zostań na Dłużej!

Przeczytałeś? Zostaw po sobie ślad.
Kliknij "Lubię To!", albo napisz krótki komentarz "Fajne!", a może znalazłeś chochlika pisarskiego?
Daj o nim znać!

sobota, 9 stycznia 2016

Miseczka

 Miseczka


     Wszedłem do sklepu, przykuwając tym samym wzrok ekspedientek. Nie żebym zrobił coś złego, albo niewłaściwego. Pewnie uznały mnie za perwersa, albo innego zboka. Kątem oka widziałem jak nie przestawały mi się przyglądać, gdy podszedłem do półek i zacząłem oglądać wystawiony towar. Doprawdy, wejście do sklepu nie powinno w nikim budzić takich emocji. Przecież mężczyzna też może kupować damską bielizną!
     Ignorując rzucane mi spojrzenia, zacząłem przebierać w morzu staników, w poszukiwaniu tego idealnego. Wywieszone na manekinach prezentowały się pięknie, ale to mi nie wystarczało. Chciałem czegoś co mnie poruszy, sprawi, że będę miał ochotę go ściągać za każdym razem gdy na niego spojrzę.
     W tym czasie zauważyłem, że dziewczyny, zbiły się w grupkę rozmawiając o czymś przyciszonymi głosami. W końcu, jedna z nich, musiała przegrać w słownej bitwie, podeszła do mnie.
     - Witam. W czym mogę pomóc?
     - Szukam stanika - odpowiedziałem po chwili namysłu, jakbym nie wiedział po co przyszedłem.
     Dziewczyna o włosach czarnych jak kawa i drobnym, imitującym diament kolczyku koło ust skinęła głową.
     - Jaki, pan konkretnie szuka? Sportowy? Pełny? Do dekoltów, a może...
     - Ładny - przerwałem lawinę nieznanych mi rodzajów cyckonoszy. - Ma być ładny.
     Uśmiechnęła się szeroko, pokazując szereg bialutkich zębów, kontrastujących z czarnymi włosami. W tym szczerym uśmiechu dojrzałem kolejny kolczyk, umieszczony tym razem na koniuszku języka.
     - Proszę dać znać jeśli...
     - Mam! - zawołałem triumfalnie.
     Dumny z siebie, wyciągnąłem czarny stanik obszyty delikatną koronką. Tyle mogę powiedzieć, bo tyle wiem. Nie znam się na nich, ale to mi nie przeszkadzało znaleźć ten, który mi się podobał. Zadowolony chciałem ruszyć do kasy.
     - A jakiego rozmiaru, pan szuka?
     - Rozmiaru? - spytałem zaskoczony.
     Musiało to po mnie widać, bo pani obdarzyła mnie kolejnym lekkim uśmiechem.
     - Miseczka A, B, C...
     - N-nie wiem. To ma być prezent.
     Zapomniałem o tak ważnym szczególe. Nigdy nie mogłem się połapać w tych rozmiarach.
     - A która odpowiedź jest prawidłowa? - rzuciłem, bardziej dla rozluźnienia siebie.
     Zachichotała, a mów wzrok spoczął na jej sterczących piersiach pod czarną koszulką. Nie myśląc, złapałem za dwie miękkie i jakże miłe w dotyku półkule. Mieściły się idealnie w moich dłoniach. To był ten rozmiar, ten który potrzebowałem.
     Cofnęła się o krok, odrywając swoje piersi od moich rąk i kończąc moje małe dochodzenie.
     - Ja-ja przepraszam - wydukałem, gdy zrozumiałem co zrobiłem. - Nie chciałem. Ma pani idealne cycki. Znaczy się, dobrze mi leżą w...
     Spodziewałem się dostać w twarz. Już okiem wyobraźni widziałem zbliżającą się w moje oblicze dłoń, zostawiającą czerwony ślad. Wstydliwy dla mnie ślad.
     - Nie, przepraszam. Zaskoczył mnie pan, nic się nie stało.
     Przysunęła się z powrotem do mnie, tym razem bliżej.
     - Proszę się upewnić, że to ten rozmiar. Nie lubimy reklamacji - rzekła, uśmiechając się z lubością.

     Wyszedłem ze sklepu z prezentem i nad wyraz zadowolony. To się nazywa profesjonalna obsługa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz